Logo Champion Fight Club Champion Polska
Trening w Fight Club Champion
Historia i wizja

Marka zbudowana od podstaw

Fight Club Champion to klub sztuk walki we Wrocławiu, łączący MMA, boks, kickboxing i muay thai z treningiem siłowym. Założony przez Mateusza Augustyniaka — przedsiębiorcę z ponad 10-letnim doświadczeniem biznesowym i pasjonata sztuk walki.

Cała koncepcja — model, struktury operacyjne, know-how, procedury, system szkoleniowy — powstała samodzielnie, jako autorska wizja nowoczesnego klubu sztuk walki.

O sieci

Moja historia

Nie jestem zawodnikiem — jestem przedsiębiorcą, który pokochał sporty walki i zbudował Fight Club Champion od zera. Łącząc głowę do biznesu z pasją do sportu, stworzyłem miejsce, z którego ludzie wychodzą odmienieni: rzucają nałogi, gubią kilogramy, znajdują przyjaciół i pewność siebie. Najbardziej dumny jestem z rosnącej społeczności kobiet na naszej sali — i z tego, że dziś chcę dać innym miastom to, co udało się we Wrocławiu.

Nie jestem zawodnikiem. Nie mam za sobą kariery ani pasa mistrzowskiego — i długo myślałem, że w tym świecie właśnie to mnie dyskwalifikuje.

Bo sporty walki w Polsce budują głównie ludzie ringu. Zawodnicy, którzy po karierze otwierają salę, bo walkę mają we krwi. I to jest piękne — ale z czasem zrozumiałem, że umieć walczyć to jedno, a stworzyć miejsce, do którego ludzie wracają latami i czują się w nim jak u siebie, to zupełnie inna dyscyplina. Tej nikt nie uczy na macie.

Pamiętam to uczucie po moich pierwszych treningach — tę ekscytację, tę energię, z którą wychodziłem z sali. Coś się wtedy we mnie przestawiło. I najbardziej ze wszystkiego chciałem, żeby inni też to poczuli. Nie umiałbym im tego pokazać jako trener. Ale mogłem zbudować miejsce, w którym poczują to sami. Prowadzę biznesy od kilkunastu lat, planowania i liczenia uczyłem się na własnych błędach — i w pewnym momencie połączyłem te dwa światy: głowę przedsiębiorcy i serce pasjonata. Tak powstał Fight Club Champion. Wszystko od zera, po swojemu.

Z czasem zacząłem widzieć rzeczy, których nie było w żadnym biznesplanie. Ludzi, którzy wyszli z nałogów, bo sala dała im inny sposób na rozładowanie tego wszystkiego. Osoby, które zrzuciły po dwadzieścia kilogramów, choć wcześniej próbowały latami. Przyjaźnie, które zawiązały się między matami i trwają do dziś.

„Nie chcę wymieniać nazwisk — ale takich historii są u nas dziesiątki i to one są prawdziwym wynikiem tego klubu.”

Reszta to tabelki.

Dlatego tak zależało mi, żeby robić to mądrze. Żeby ktoś, kto pierwszy raz wchodzi na salę, nie odbił się od ściany już pierwszego dnia — tylko został na lata. Zbudowaliśmy własny sposób wprowadzania nowych osób, krok po kroku, bez zadęcia i onieśmielania. A dla najmłodszych mam coś, z czego jestem dziecinnie dumny: autorską książeczkę małego wojownika i system nagród za postępy — żeby dzieciak czuł, że idzie do przodu, i miał po co wracać.

Ale jest jedna rzecz, o której mówię najchętniej. Kobiety. Kiedy zaczynałem, dziewczyna na sali sztuk walki była zjawiskiem — jedna, dwie, ginęły w tłumie facetów. Dziś to u nas całe grupy i społeczność, która rośnie w tempie, jakiego sam się nie spodziewałem. I wiem, dlaczego. Bo zbudowałem miejsce, w którym kobieta czuje się po prostu komfortowo. Nikt jej nie ocenia. Trenerzy nie patrzą w dziwny sposób, nie ma głupich, podrywackich tekstów. Są zasady, które czuć od wejścia. Partnerzy tych kobiet nie boją się ich do nas puszczać — a często sami zaczynają trenować razem z nimi. To nie wzięło się z ulotki. To atmosfera, której pilnuję codziennie.

A dlaczego wciąż to robię, po tylu latach? Bo zawsze najbardziej kręciło mnie budowanie. Tworzenie czegoś z niczego. Kiedy patrzę na ten klub, widzę w głowie coś więcej niż jedną salę we Wrocławiu — widzę całą sieć, w różnych miastach, wizualizuję to sobie w każdym szczególe. Champion Polska bierze się właśnie stąd. Nie z chęci powielenia biznesu, tylko z myśli, że tyle osób w innych miejscach mogłoby zmienić swoje życie, trenując według reguł, które tu ustaliłem. Robię to z satysfakcją i — nie boję się tego słowa — z wdzięcznością. Bo niewielu ludziom dane jest robić coś, co naraz ma sens i sprawia radość.

Mateusz Augustyniak — założyciel Fight Club Champion
Dołącz do sieci

Używamy plików cookies oraz pikseli reklamowych (Meta, TikTok) do analizy ruchu i pomiaru kampanii. Korzystając z witryny, zgadzasz się na ich stosowanie.